Jestem za blisko, żeby Wam się śnic...
8.09.2011
7.09.2011
30.08.2011
Postęp
Nalegałam aby rozwiesić to pranie. Ty też. Tak sobie nalegaliśmy przez chwile. Pewnie pomyślałeś, że lubię dotykać Twoje gacie galotki....a ja po prostu nie lubię kiedy dotykasz moje.o!
13.08.2011
11.08.2011
7.08.2011
22.07.2011
Kontrowersje
Będą. Nie będzie już ograniczeń. Bo ktoś widzi, czyta, ocenia...napatrzyłam się ostatnio na tyle tandetnej chamówy, że od moich wyrafinowanych bluzgów tu i ówdzie nikomu ani ucho nie spuchnie ani oko nie zbieleje ani nictam.
Z rodzina najlepiej wychodzi się od zaplecza. Przynajmniej z tą którą ja znam. Więzy krwi zlane żenadą. Płacz, lament, histeria. Szacunek buszuje na marginesie. Obowiązek sprowadza mnie w te strony, co zawsze kończy się ogromnym zdziwieniem i żalem. Niedowierzaniem, że to, to samo DNA. Jakże szczęśliwi winni być Ci którzy DNA maja w miarę do przyjęcia...
Z rodzina najlepiej wychodzi się od zaplecza. Przynajmniej z tą którą ja znam. Więzy krwi zlane żenadą. Płacz, lament, histeria. Szacunek buszuje na marginesie. Obowiązek sprowadza mnie w te strony, co zawsze kończy się ogromnym zdziwieniem i żalem. Niedowierzaniem, że to, to samo DNA. Jakże szczęśliwi winni być Ci którzy DNA maja w miarę do przyjęcia...
Subskrybuj:
Posty (Atom)
